strona główna paralotnie.org główna
2008-01-31 04:55:01
Wysiedlismy z autobusu w Da Lat. Jest 4:50 rano czasu lokalnego. Tradycyjnie dotarlismy na miejsce przeznaczenia z wieloma "atrakcjami".

Ale od poczatku:

- w Berlinie na lotnisku nasi bracia z Uni Europejskiej aresztowali Marcina za posiadanie noza w glownym bagazu. Dopiero po wplacie 200 euro kaucji i interwencji Ambasady wypuscili chlopaka. W samolocie uslyszelismy w glosniku "the areoplane has technical problem, sorry" po dwoch godzinach usterka zostala usunieta i odlecielismy do Paryza.

- na samolot do Sajgonu spoznilismy sie tyko 5 minut :). Linie lotnicze zaoferowaly nam hotel w Disneylandzie, od rana mamy w planach zwiedzanie Paryza i wizyte w parku Disneya.

Podczas ostatniej odprawy celnicy zabieraja Kacprowi karabinki, podobno moga byc bardzo niebezpiecznym narzedziem zbrodni w rekach szalenca. Razem z karabinkami do kosza trafia 2 litry Whiskey i pianka do golenia, oj szkoda bardzo :)

- W Bangkoku na lotnisku na chwile gina nam bagaze, zabieraja mi nozyczki i do kosza laduje 3 litry Whiskey i szampon, oj szkoda bardzo :)
Realizacja weblemon.org   Copyright © 2001-2017    Paralotnie Nauka Latania góra